wtorek, 27 września 2016

354. Kolorowe deski kuchenne DIY




Witam serdecznie!
Mam taki sposób na kolorystyczne ożywienie kuchni!
Tym bardziej warty wykorzystania, ponieważ wydamy góra kilkanaście złotych. 😜😊
Pewnie każdy z nas używa drewnianych desek do krojenia.
A jak nie posiadacie,
a chcielibyście to bez problemu dostaniecie w każdym supermarkecie za 5 - 6 zł.
My uwielbiamy je za ich naturalne ciepło i łatwość w utrzymaniu czystości.
Wczoraj chwyciłam za pędzel i podrasowałam nasze dechy przy użyciu farb
i tym samym kuchnia nabrała nieco koloru niewielkim kosztem. 😍😊


Tak więc deseczki i pędzel w dłoń, i działamy. :)




wtorek, 6 września 2016

353. Metamorfoza heksagonów [DIY]




Witam serdecznie!
Od kilku dni w jednym z dyskontów można kupić
drewniane półki, tzw. heksagony.

Zaopatrzyłam się w zestaw składający się z trzech sztuk
półek jednakowej wielkości.

I nie byłabym sobą, gdybym ich nieco nie przerobiła... :)

Aby tego dokonać wystarczyło niewiele...
Trochę wolnego czasu, linijka, ołówek, taśma maskująca,
farby kredowe oraz lakier do drewna...


Polecam te półeczki bo są naprawdę fajnej jakości
jak za tą cenę, za którą można je dostać.
Sama waham się nad zakupem jeszcze jednego
lub dwóch zestawów, choćby na prezent
dla najbliższych, oczywiście, po przeróbkach. :)





czwartek, 4 sierpnia 2016

351. Nasza kuchnia - od zera do "teraz"




Witam serdecznie,
w tym roku minie trzy lata odkąd
przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania.

Nie ukrywam, że przez ten czas to chyba nad kuchnią
skupiłam się najbardziej.

Do chwili obecnej lubię coś w niej zmieniać...

A na początku było baaardzo skromnie.
Musiałam coś zrobić, aby zrobiła się bardziej przytulna...

W ciągu ostatnich trzech lat prezentowała się następująco,
aż do dnia dzisiejszego...

Chyba jestem zadowolona!
Choć nie ukrywam, że planuję trochę zmian,
m. in. ściana za stołem. :)


Zastanawiam jak my dawaliśmy radę funkcjonować,
bo bez piekarnika byliśmy przez tydzień czasu
po przeprowadzce!
Po kilku tygodniach zrobiło się nieco bardziej domowo,
ale to nadal nie było to, czego oczekiwałam.
Ponadto w prezencie dostaliśmy zmywarkę,
więc musieliśmy znaleźć dla niej miejsce,
a to nie było łatwe, gdy nie była ona planowana!
Ale udało się! Mało tego! Nasz pomysł na poradzenie
sobie ze zmywarkowym "problemem" został doceniony
w konkursie zorganizowanym przez Jagodę z Loving It
oraz firmę Electrolux!

O zmywarce i konkursie pisałam tutaj.


Jak to bywa przy mieszkaniach wykańczanych na szybko,
nie obyliśmy się bez błędów, którym było,
bez wątpienia, postawienie murku.
Wyżej widać sam "pusty" murek i już po zagospodarowaniu,
czyli po zabudowaniu go drewnianym regałem, który sięga sufitu.
Regał zbudował mój mąż. Jestem z Niego dumna!

O niechcianym murku pisałam tutaj.

Najbardziej zadowolona z efektu jestem dopiero od niedawna.
Kilka zmian spowodowało, że kuchnia stała się
przytulniejsza i nie taka zimna bez wyrazu jak wcześniej!


To "ocieplenie" i uprzytulnienie kuchni osiągnęłam,
m. in. przez przemalowanie krzeseł i dodanie dwóch kolejnych,
zupełnie innych modeli, które samodzielnie odnawiałam,
powieszenie starej witrynki, która przełamała nieco styl kuchni,
dodając jej charakteru.
Pojawiły się też zasłonki. Jedna kryje zmywarkę w ciągu mebli,
a druga minispiżarenkę pod blatem, sąsiadującą z lodówką.
Zmieniłam kolory kilku dodatków, m. in. drewnianego stojaka na kubki,
skrzynki na folie spożywcze i aluminiowe, drewnianego regalika z Jyska
czy wiklinowego chlebaka.

Nasza kuchnia przejdzie, zapewne, jeszcze niejedną metamorfozę,
która, ani trochę, nie powinna być kłopotliwa,
ponieważ celowo wybrałam jasne meble, płytki, aby móc
bezproblemowo zmieniać dodatki, nadając jej nowego wyglądu!


wtorek, 16 lutego 2016

347. Duży (długi) projekt




Witam serdecznie!
Przedstawiam ostatni projekt -
kule z kordonka a'la Cotton Balls Lights.



Zestaw składa się z 40-stu kul.





czwartek, 11 lutego 2016

346. Pastelowe dodatki do mieszkania




Witam serdecznie!
Choć wczoraj i dziś mokro i nieprzyjemnie na zewnątrz,
w sercu weselej, bo Wiosna zbliża się wielkimi krokami!

W tym roku wyjątkowo przyjemnie, bo niemalże wraz z nią
Wielkanoc!

Oby pogoda dopisała, bo to czas jednak pogodowo ryzykowny!


A w naszych skromnych kątach, powolutku, przygotowania
do niewielkich zmian aranżacyjnych...

Wczoraj powstały dwie "grafiki" na podobraziach malarskich
oraz drewniane utensylia otrzymały nowy image - pastelowy,
jak na zbliżającą się wiosnę przystało!


Pozdrawiam serdecznie, Katarynka



niedziela, 13 grudnia 2015

339. Cotton Ball Lights z kordonka - DIY




Bez zbędnych komentarzy. Jak w tytule posta.
Cotton Balls własnej roboty.
W tym roku jako prezenty pod choinkę dla najbliższych. :)


Jeżeli ktoś miałby ochotę pkusić się o przygotowanie własnych,
TUTAJ pisałam o tym, jak je wykonać. Zapraszam!





sobota, 17 października 2015

335. Pokój dziecka - kolor na ścianie - DIY




Witam serdecznie.
Sobota. To oznacza dla nas dzień wolny.
Cała trójeczka w domu.
Jak ja to lubię!

Sobota oznacza, także kilka wolnych chwil na realizowanie swoich pasji.

W związku z tym na koncie mam kolejną metamorfozę.
Tym razem ramek na zdjęcia, które z odcieni brązu i złota,
nabrały nowych, żywych, dziecięcych kolorów...

Tak, ramki po odmianie trafiły do pokoju synka...


Te intensywne kolorki to zasługa farb kredowych z serii Vintage, Daily Art.
Lakier - Wood 20, Flugger.


Pod sufitem zawisły, także dwa megakolorowe pompony Honeycomb.
Oczywiście, wyrób własny...
I będzie więcej... :)

Mamy ogromną nadzieję, że do końca roku pokoik będzie już kompletnie urządzony.
Brakuje szafy i regału. Polujemy na starocie w bdb stanie, do pomalowania.
Następnie dywan i roleta w oknie (planuję uszyć samodzielnie).

I będzie super!


Grafiki:
Alfabet - www.kinderkamerstylist.com
Enjoy The Little Things - www.littleinspiration.com
Sowy - www.mypinkplum.pl





czwartek, 15 października 2015

334. Sposób na abażur - DIY




Witam serdecznie!
Jako, że jesteśmy - cały czas - na etapie urządzania pokoju synka,
pojawiają się, w związku z tym, nowe przedmioty w pokoju (lub w naszej głowie),
w tym wytwory rąk własnych czy - jak w tym przypadku - czyichś zdolnych rąk,
a dokładnie Iszart z Deco-szuflady.
U Iszart właśnie, zakupiłam fantastyczną,
ręcznie wykonaną lampę na trzech drewnianych nóżkach.
Lampa prezentuje się wspaniale. Jest bardzo porządnie wykonana.
Po prostu z sercem!
Naszą Tripod zakupiłam w komplecie z abażurem w neutralnym kolorze,
ponieważ planowałam samodzielnie pomalować.

Tak też uczyniłam, a oto efekt, czyli zdjęcia before&after...


Wykonanie jest banalnie proste! Wystarczyły farba w wybranym kolorze,
arkusz papieru samoprzylepnego
i dziurkacz ozdobny z wybranym motywem
oraz pędzelek, oczywiście.

Najpierw, przy użyciu dziurkacza, wycinamy wzory w papierze samoprzylepnym.
Następnie naklejamy je na abażurze.
Kolejny krok to pomalowanie całości farbą.
Ja użyłam kredowej firmy Daily Art z serii Vintage, ale akrylowa również zda egzamin.
Gdy pomalujemy, czekamy, aż całość wyschnie i odklejamy naklejone elementy.

I voila! Gotowe!




wtorek, 13 października 2015

333. Białe krzesło i szara walizka




Witam serdecznie!

W ostatnim czasie, w wolnych chwilach,
pracuję nad kilkoma metamorfozami mebelkowymi i nie tylko.
Są to, m. in. krzesła oraz stara walizka i ramki na zdjęcia.

W chwili obecnej dwa projekty z powyżej wymienionych są już ukończone.
A są to jedno z krzeseł oraz walizka...

Zarówno krzesło, jak i walizkę malowałam farbami kredowymi z serii Vintage od Daily Art,
a lakier, którymi całość zabezpieczałam to półmatowy lakier do drewna, Flugger.

Zacznę od krzesła...


Krzesło kupiłam przez internet. Myślę, że więcej nie będę kupować staroci przez internet,
bo warto jednak taki mebel wcześniej obejrzeć.

Tym bardziej, że tu w okolicach Wrocławia, pełno punktów, w których nabyć można stare meble.
Ba! Nawet u mnie w Siechnicach jest taki sklep, do którego rzut beretem!

Tylko, gdzie tu miejsce na zdrowy rozsądek,
jak ja po ujrzeniu tego krzesła, od razu zakochałam się w tej bryle. :)

Krzesło w stanie do stylizacji, okazało się bardzo niestabilne (zarówno oparcie, jak i nogi), więc zanim przystąpiłam do malowania, musiałam je porządnie posklejać.

Tak więc poczyniłam wszystko to, co należało i pomalowałam.
Podczas malowania wynikła kolejna niespodzianka - spod kolejnych warstw białej farby przebijać zaczęły brzydkie, żółte plamy. :(
Teraz to już naprawdę się zdenerwowałam.
Sama nie wiem co to mogło być, w każdym bądź razie pomalowałam kilkukrotnie
i udało się, przestały przebijać... Uff!

Krzesło pomalowałam farbą w kolorze Milk, po wyschnięciu nałożyłam kilka warstw lakieru.

Zarówno farba, jak i lakier bardzo szybko schną, co jest dużą zaletą
dla mnie, osoby, która nie lubi długo czekać. :)


Drugi przedmiot, który wpadł w moje ręce jest stara walizka, którą wyprosiłam od wujka,
a tata powiedział mi, że ona może mieć około 40 do 50 lat.

Zdjęcie walizki przed z ub. roku. Znalazłam tylko takie w towarzystwie moich String Balls.


Walizę oczyściłam szmatką nawilżoną wodą z octem.
Pomalowałam ją kolorem Silver Grey.
Nałożyłam dwie warstwy.
Nieco poprzecierałam papierem ściernym, ale tylko z przodu.
Wystarczyły dwie warstwy lakieru aby ładnie wygładzić powierzchnię.


A na walizce dumnie prezentuje się fantastyczna lampa od Iszart z bloga Deco-szuflada!
Lampkę kupiliśmy od Iszart specjalnie do pokoju synka, który na jej widok szalał z radości!
Abażur czeka malowanie, ale o tym kolejnym razem! :)





piątek, 14 listopada 2014

167. DIY - swiet(l)ne kule String Balls - 100% EKO



Witam serdecznie,
dziś pojawiam się, aby zaprezentować sposób wykonania fantastycznej,
niebanalnej i ekologicznej dekoracji mieszkania jaką są String Balls,
czyli świet(l)ne kule ze sznurka.




Idealna dekoracja na okres zbliżających się świąt,
ale nie tylko, bowiem te kule są uniwersalne
i służyć mogą cały rok!

A w dodatku są ekologiczne, bowiem wykonane są
z naturalnego sznurka jutowego oraz kleju domowej roboty. :)


Niezbędne produkty...


Krok 1

Pracę zaczynamy od przygotowania kleju,
a zrobić możemy go z mąki, ziemniaczanej i pszennej oraz wody.
Klej przygotowujemy podobnie jak kisiel. Dokładnych proporcji nie podam,
bo klej robiłam "na oko".
Do garnka wlałam blisko dwa litry wody.
W miseczce dokładnie wymieszałam (tak aby nie było grudek) z wodą
po trzy dość kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej i pszennej.
Po zagotowaniu się wody, wlewamy zawartość miseczki i energicznie mieszamy.
Nasz klej powinien mieć konsystencję kisielu.

Klej odstawiamy do lekkiego przestygnięcia.

Powyższy krok mogą ominąć osoby, które zdecydują się użyć gotowego kleju,
tzw. wikolowego, który znajdziemy, m. in. w sklepach budowlanych.


Krok 2

Teraz pora na nadmuchanie baloników.
Ja swoje nadmuchałam do około 13-15 cm. średnicy.



Krok 3

Gdy nasz klej nieco przestygł i nie parzy w palce,
możemy przystąpić do kolejnego etapu - moczenia sznurka.
Ja moczyłam każdy motek z osobna, zanurzając go w całości w kleju,
a następnie rozwijając go - zdejmując przy tym nadmiar kleju - kładłam
na zabezpieczonej kartonem podłodze.


Kolejność w tym kroku następująca: moczenie motka + nawijanie go na balonik.
Jeden motek od długości 25. metrów wystarczył na owinięcie dwóch baloników.

Powtarzamy czynności, aż do wykorzystania przygotowanych materiałów
(sznurka i/lub baloników).


Krok 4

Owinięte sznurkiem baloniki odstawiamy do wyschnięcia na kilka godzin,
a najlepiej na całą noc.


Właśnie do tego potrzebne były kieliszki. ;) Można także wykorzystać w tym celu szklanki, kubki czy - po prostu - nakrętki od słoików.


Krok 5

Gdy nasze kule są już zupełnie suche (sznurek zesztywniał),
"tępą" stroną kredki, długopisu czy patyczka do szaszłyków,
delikatnie odklejamy balonik, który przywarł do sznurka.
Powtórzmy czynność z każdą kulą.
Następnie przebijamy balony i wyjmujemy je ze środka.


Krok 6

Przed nami najprzyjemniejsza czynność wieńcząca dzieło
- wtykanie do wnętrza kul lampek choinkowych.

W zależności od ilości punktów świetlnych na sznurze posiadanych lampek,
możemy w każdą z kul wetknąć po jednej "żaróweczce" albo po kilka.
Wszystko zależy od tego jakim "sprzętem" dysponujemy czy ile kul przygotowaliśmy.


A tak gotowe lampki prezentują się u mnie.
[przykładowe stylizacje]


A to moje wcześniejsze String Balls, o których pisałam tutaj.
Uzupełniłam je o 5 kolejnych kul. :)


Zachęcam do wykonania podobnych lampek.
Klimat jaki tworzą w mieszkaniu jest niepowtarzalny! :)


Edit: DIY wędruje na konkurs Creative Christmas 2014
na bloga Skrzydlata Chatka AJ.

A oto banerek konkursowy:



Autorka bloga na Wasze pomysły czeka do 5. grudnia 2014 r.,
natomiast w dn. 7-13. grudnia odbędzie się głosowanie.