czwartek, 11 sierpnia 2016

352. Metamorfoza balkonu 2014-2016






Trzy odsłony naszego balkonu.

Pierwsza to stare krzesła nakryte kocem.
Zgodnie z zasadą, byleby nie był pusty. ;)
Stan - zaraz po przeprowadzce.

W kolejnym roku, nieco zmienił się, ponieważ
zdecydowanie przyjemniej było usiąść na materacu
lub pufie, a kubek z kawą postawić na stoliku ze skrzynki.

W tym roku trafiliśmy na fajną promocję w sklepie budowlanym
i dorwaliśmy stół i krzesła.
Dodatkowo zrobiłam drabinkę, a na niej powiesiłam
cottonballs'y własnej produkcji.
Materac został. Kilka razy skorzystaliśmy w ciepłą noc.
Supersprawą jest spać pod gwiazdami w ciepłą, letnią noc. :)
A w dzień miejsce idealne na czytanie bajek dziecku. :)

Fotel - huśtawka nadal wisi, ale po drugej stronie balkonu.
W nim najbardziej przesiadywać uwielbia syn,
słuchając muzyki.


Nasz balkon nie jest jeszcze ukończony.
Planujemy zamontować karnisze i powiesić długie zasłonki,
a z racji, że od niedawna posiadamy kota,
zabezpieczyć szpary między barierką, a podłogą.
W tym celu użyjemy zabejcowanych desek.
I co najważniejsze! Kwiaty!
Ale to dopiero w przyszłym roku. :)

Pozdrawiam serdecznie,
Katarynka


niedziela, 13 grudnia 2015

339. Cotton Ball Lights z kordonka - DIY




Bez zbędnych komentarzy. Jak w tytule posta.
Cotton Balls własnej roboty.
W tym roku jako prezenty pod choinkę dla najbliższych. :)


Jeżeli ktoś miałby ochotę pkusić się o przygotowanie własnych,
TUTAJ pisałam o tym, jak je wykonać. Zapraszam!





sobota, 17 października 2015

335. Pokój dziecka - kolor na ścianie - DIY




Witam serdecznie.
Sobota. To oznacza dla nas dzień wolny.
Cała trójeczka w domu.
Jak ja to lubię!

Sobota oznacza, także kilka wolnych chwil na realizowanie swoich pasji.

W związku z tym na koncie mam kolejną metamorfozę.
Tym razem ramek na zdjęcia, które z odcieni brązu i złota,
nabrały nowych, żywych, dziecięcych kolorów...

Tak, ramki po odmianie trafiły do pokoju synka...


Te intensywne kolorki to zasługa farb kredowych z serii Vintage, Daily Art.
Lakier - Wood 20, Flugger.


Pod sufitem zawisły, także dwa megakolorowe pompony Honeycomb.
Oczywiście, wyrób własny...
I będzie więcej... :)

Mamy ogromną nadzieję, że do końca roku pokoik będzie już kompletnie urządzony.
Brakuje szafy i regału. Polujemy na starocie w bdb stanie, do pomalowania.
Następnie dywan i roleta w oknie (planuję uszyć samodzielnie).

I będzie super!


Grafiki:
Alfabet - www.kinderkamerstylist.com
Enjoy The Little Things - www.littleinspiration.com
Sowy - www.mypinkplum.pl





wtorek, 13 października 2015

333. Białe krzesło i szara walizka




Witam serdecznie!

W ostatnim czasie, w wolnych chwilach,
pracuję nad kilkoma metamorfozami mebelkowymi i nie tylko.
Są to, m. in. krzesła oraz stara walizka i ramki na zdjęcia.

W chwili obecnej dwa projekty z powyżej wymienionych są już ukończone.
A są to jedno z krzeseł oraz walizka...

Zarówno krzesło, jak i walizkę malowałam farbami kredowymi z serii Vintage od Daily Art,
a lakier, którymi całość zabezpieczałam to półmatowy lakier do drewna, Flugger.

Zacznę od krzesła...


Krzesło kupiłam przez internet. Myślę, że więcej nie będę kupować staroci przez internet,
bo warto jednak taki mebel wcześniej obejrzeć.

Tym bardziej, że tu w okolicach Wrocławia, pełno punktów, w których nabyć można stare meble.
Ba! Nawet u mnie w Siechnicach jest taki sklep, do którego rzut beretem!

Tylko, gdzie tu miejsce na zdrowy rozsądek,
jak ja po ujrzeniu tego krzesła, od razu zakochałam się w tej bryle. :)

Krzesło w stanie do stylizacji, okazało się bardzo niestabilne (zarówno oparcie, jak i nogi), więc zanim przystąpiłam do malowania, musiałam je porządnie posklejać.

Tak więc poczyniłam wszystko to, co należało i pomalowałam.
Podczas malowania wynikła kolejna niespodzianka - spod kolejnych warstw białej farby przebijać zaczęły brzydkie, żółte plamy. :(
Teraz to już naprawdę się zdenerwowałam.
Sama nie wiem co to mogło być, w każdym bądź razie pomalowałam kilkukrotnie
i udało się, przestały przebijać... Uff!

Krzesło pomalowałam farbą w kolorze Milk, po wyschnięciu nałożyłam kilka warstw lakieru.

Zarówno farba, jak i lakier bardzo szybko schną, co jest dużą zaletą
dla mnie, osoby, która nie lubi długo czekać. :)


Drugi przedmiot, który wpadł w moje ręce jest stara walizka, którą wyprosiłam od wujka,
a tata powiedział mi, że ona może mieć około 40 do 50 lat.

Zdjęcie walizki przed z ub. roku. Znalazłam tylko takie w towarzystwie moich String Balls.


Walizę oczyściłam szmatką nawilżoną wodą z octem.
Pomalowałam ją kolorem Silver Grey.
Nałożyłam dwie warstwy.
Nieco poprzecierałam papierem ściernym, ale tylko z przodu.
Wystarczyły dwie warstwy lakieru aby ładnie wygładzić powierzchnię.


A na walizce dumnie prezentuje się fantastyczna lampa od Iszart z bloga Deco-szuflada!
Lampkę kupiliśmy od Iszart specjalnie do pokoju synka, który na jej widok szalał z radości!
Abażur czeka malowanie, ale o tym kolejnym razem! :)





czwartek, 30 kwietnia 2015

190. Pierwsze efekty zmian w pokoju dziecięcym



Witam serdecznie,
jakiś czas temu, w tym poście, pisałam o planowanych zmianach w pokoju synka.
Minęło sporo czasu od pierwszych, ważniejszych zmian, którymi są kolor ścian oraz tapeta
i za pewne jeszcze troszkę czasu minie, zanim osiągniemy ostateczny efekt.

Na razie zdecydowaliśmy się na uniwersalny kolor czyli biel.
Coraz bardziej jestem przekonana do bieli, ale dodatkowo chciałabym uchronić ściany
przed trwałymi zabrudzeniami, dodając innego koloru, jednocześnie wzbogacając pomieszczenie, tworząc
dziecku "pole do popisu", czyli malując część każdej ścian farbą tablicową,
ale niekoniecznie czarną (taką mamy już w przedpokoju), tylko, np. szarością, malując przestrzeń od podłogi, gdzieś do połowy wysokości ściany, tworząc kontury prostych domków...

Być może przy okazji i w przedpokoju zamalujemy czarną ścianę, szarą tablicówką?


Jak widać, trochę tu brakuje... Hmm, "trochę" to mało powiedziane...
Nie mniej, gdy synek wrócił od dziadków i zajrzał do swojego pokoju, szalał z radości...


... bo różnicę, choć pokój nie jest ostatecznie skończony, widać na pierwszy rzut oka...

W planach są, m. in. zasłony, firanka, poszewki na poduszki. Zamierzam szyć je samodzielnie.
Ponadto trzeba kupić dywan oraz skonstruować regał.
Najpierw zajmę się regałem, bowiem powoli znoszę do domu skrzynki, które potrzebują szlifowania
i ostatecznej decyzji czy bejcować, malować farbą akrylową czy jedynie lakierować...
A jeżeli chodzi o plany szyciowe to na pierwszy ogień pójdą firanka i zasłony.

Inne akcenty, które wzbogacą pokój malucha, to m. in. taki koszyk,
który, gdy tylko go oczyszczę druciakiem, dostanie nowy, pewnie pastelowy, kolorek...


Zakosiłam te koszyk rodzicom.
Może ktoś zgadnie do czego mógł służyć na wsi? ;) :)




Grafiki na komodzie - www.mypinkplum.pl
Komoda - Jysk
Koszyk - Jysk (pierwotnie ciemny brąz)
Tapeta - www.sklepztapetami.pl
Puf - Biedronka
Koszyk na książeczki - wyrób własny - stara klatka po... chomiku


środa, 11 marca 2015

185. Bo każdy ma coś do ukrycia. My też.



Witam serdecznie!
Dziś krótko o szyciu. O szyciu, którego celem jest ukrycie.
Ukrycie czegoś, czego widzieć na co dzień nie chcę.
Po prostu pewnych rzeczy nie warto pokazywać, lepiej zasłonić.
Tak też zrobiłam - uszyłam i zasłoniłam.


Zasłonka w kuchni nr 1

Za nią kryje się półeczka, na której chowamy butelkowaną wodą oraz niektóre przetwory
i świeże warzywa, których nie trzymamy w lodówce.



Zasłonka w kuchni nr 2


Ta zasłonka została uszyta, aby ukryć brak frontu na zmywarce.
Będzie tu wisieć tymczasowo, dopóki front się nie pojawi.
"Niekompletna" zmywarka raziła nas w oczy.

Zasłonka nr 3...


... czyli chowamy buty w przedpokoju.
Za racji faktu, iż przedpokój nie porywa metrażem, zdecydowaliśmy się "podnieść" szafę,
bo nie mogliśmy się przekonać do rozwiązania, żeby
buty trzymać w szafie.
Tym sposobem powstała pojemna wnęka, którą przysłoniliśmy.

Tkanina, której użyłam do szycia - 100 % bawełny






środa, 4 marca 2015

184. Metamorfoza pokoju synka - plany



Witam serdecznie,
pod koniec ubiegłego roku zgodnie doszliśmy do wniosku, że pokój naszego synka potrzebuje metamorfozy,
a dokładnie zmiany koloru ścian i przy okazji, wymiany tapety.

Kolor, którym obecnie wymalowane są ściany jest totalnie nieadekwatny do:

- metrażu pokoju (+/- 8 mkw.), - wieku dziecka, - upodobań kolorystycznych, zarówno synka jak i moich.

Łatwo wywnioskować, że nie miałam wpływu na wybór koloru.
Mąż tak się zachwycił tym obecnym, że nie dał mi pola wyboru.
Chciał taki i już. ;)

A było tak pięknie gdy ściany było początkowo pomalowane na biało.
Jednak mąż powiedział, że trzeba dodać koloru na ścianie, więc zgodnie wybraliśmy niebieską, a do tego dobraliśmy tapetę.

Wydawało się, że jest ok, do momentu, gdy nie zabrakło nam niebieskiej farby.
Mąż udał się więc do sklepu po kolejną puszkę, ale wrócił z... zupełnie innym kolorem!

Hmm, jak go nazwać, kolor zgniecionych jagód?!

Rozłożył mnie tym wyborem na łopatki...

Doszłam do wniosku, że moja rola w urządzaniu pokoiku dobiegła końca i podziękowałam za współpracę,
po cichu licząc, że za kilka miesięcy "rozjaśnię" dziecku pokój, bo w tym obecnym raczej nie lubi przebywać.

Jest taki ciemny, "ciężki". Jak do niego wchodzę to momentalnie głowa zaczyna mnie boleć.
Nie wiem czy to dlatego, że taki ciemny właśnie czy dlatego, że zupełnie nieplanowany kolor pojawił się na ścianach
i ja jestem do tego koloru nieprzychylnie nastawiona, bo nie będę ukrywać, że jest inaczej.

A teraz zobrazuję to, o czym piszę...

Tak wyglądał pokoik po pomalowaniu wstępnymi warstwami białej farby i po pomalowaniu niebieską, gdy doszliśmy do wniosku, że jednak stawiamy na kolor...


... a tak po przemalowaniu na ten nieszczęsny. Już z tapetą.


Tak jak napisałam wyżej, kolor - moim zdaniem - totalnie nie dla małego dziecka,
nieważne czy chłopiec czy dziewczynka, dla obu płci nieadekwatny...

Takie moje zdanie w tym temacie.

Co ciekawe już nie tylko moje, bowiem mąż doszedł do identycznych wniosków i jest za zmianą koloru.

Tak więc na wiosnę planujemy realizację. Zbiegnie się z urodzinami synka, więc będzie idealnie. :)

A oto nasze wstępne wybory...

Tapeta do wyboru, np. z tych dwóch. Do mnie przemawia szczególnie ta pierwsza...


Pozostałe ściany w bieli lub szarości...


... ale ja skłaniam się jednak ku szarości,
lecz w grę wchodzi odcień jaśniejszy, aniżeli przedstawiony powyżej.

Ponadto regał zmontowany ze skrzynek. Mnie podobają się te od Hand4Home.
Kolor uzależniony od ostatecznego koloru ścian:
ściany szare - skrzynki białe, ściany białe - skrzynki - szare.


Chcielibyśmy ponadto przy pomocy wyrzynarki z szerokiej deski wyciąć kształt domku z kominem.
Po pomalowaniu jednej strony farbą tablicową, powstałaby dekoracyjna tablica do mazania kredą.

W oknie powieszę własnoręcznie uszyte firanki i zasłony...

Firanki z tej tkaniny (Ikea):


W sypialni i pokoju dziennym wiszą już firanki uszyte przeze mnie z tej tkaniny.
Bardzo nam się podoba efekt tych groszków w oknie. :)

A zasłonki koniecznie z tej tkaniny...


Bardzo istotna jest kwestia przechowywania zabawek.
W chwili obecnej zabawki, jak nie są porozrzucane po całym mieszkaniu,
to przechowywane są w szufladzie pod łóżkiem. Osobiście wolałabym, aby to miejsce służyło docelowemu przeznaczeniu, czyli przechowywaniu
zapasowej pościeli, koca, itp.

Początkowo planowałam zakup wielkiej skrzyni wiklinowej lub zbudowanie skrzyni z drewna,
ale ze względu na ograniczony metraż, doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będą
uszyte z juty worki na zabawki, które powieszę na drewnianej listwie na jednej ze ścian.
Każdy worek będzie podpisany i tak do jednego z nich trafiać będą maskotki, do drugiego autka,
a do trzeciego klocki.

Dodatkowo chciałam spróbować swoich sił w uszyciu siedziska.
Poza gąbką tapicerską, rzecz jasna, użyłabym tej tkaniny (Ikea),
a pikowanie powstałoby przy pomocy tych guziczków z sympatycznym szopem praczem,
które powtórzą wzór z zasłonek.

Ku rozweseleniu pokoiku w ramkach umieściłabym takie piękne grafiki, np. od My Pink Plum...


Do całości przydałoby się dobrać dywan.
Wybór padł na łatwe do czyszczenia, dywany sznurkowe...


Dywaniki do kupienia na www.dywanik24.pl.

W pokoju synka, w chwili obecnej, poza łóżkiem stoi taka komoda (Jysk).


Zastanawiam się czy dodatkowych kolorowych "punktów" w pokoiku nie dodać poprzez
pomalowanie frontów szuflad, a następnie ich przetarcie...


Metamorfozę planujemy na przełomie marca i kwietnia.
Już nie mogę się doczekać, jak zasiądę do maszyny, aby uszyć firany, zasłony i torby na zabawki!
A malować będzie mąż! A co! Zmalował te ciemności, to teraz musi sobie poradzić z nałożeniem jasnej farby!
Ale tapetować pomooogę! ;)

P. S.
Michaś wie, że niedługo będzie miał nowy pokój! Ba! Małego tego, każdy znaleziony grosik, przynosi do mnie
ze słowami, że to na Jego nowy pokój! ;)