czwartek, 4 sierpnia 2016

351. Nasza kuchnia - od zera do "teraz"




Witam serdecznie,
w tym roku minie trzy lata odkąd
przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania.

Nie ukrywam, że przez ten czas to chyba nad kuchnią
skupiłam się najbardziej.

Do chwili obecnej lubię coś w niej zmieniać...

A na początku było baaardzo skromnie.
Musiałam coś zrobić, aby zrobiła się bardziej przytulna...

W ciągu ostatnich trzech lat prezentowała się następująco,
aż do dnia dzisiejszego...

Chyba jestem zadowolona!
Choć nie ukrywam, że planuję trochę zmian,
m. in. ściana za stołem. :)


Zastanawiam jak my dawaliśmy radę funkcjonować,
bo bez piekarnika byliśmy przez tydzień czasu
po przeprowadzce!
Po kilku tygodniach zrobiło się nieco bardziej domowo,
ale to nadal nie było to, czego oczekiwałam.
Ponadto w prezencie dostaliśmy zmywarkę,
więc musieliśmy znaleźć dla niej miejsce,
a to nie było łatwe, gdy nie była ona planowana!
Ale udało się! Mało tego! Nasz pomysł na poradzenie
sobie ze zmywarkowym "problemem" został doceniony
w konkursie zorganizowanym przez Jagodę z Loving It
oraz firmę Electrolux!

O zmywarce i konkursie pisałam tutaj.


Jak to bywa przy mieszkaniach wykańczanych na szybko,
nie obyliśmy się bez błędów, którym było,
bez wątpienia, postawienie murku.
Wyżej widać sam "pusty" murek i już po zagospodarowaniu,
czyli po zabudowaniu go drewnianym regałem, który sięga sufitu.
Regał zbudował mój mąż. Jestem z Niego dumna!

O niechcianym murku pisałam tutaj.

Najbardziej zadowolona z efektu jestem dopiero od niedawna.
Kilka zmian spowodowało, że kuchnia stała się
przytulniejsza i nie taka zimna bez wyrazu jak wcześniej!


To "ocieplenie" i uprzytulnienie kuchni osiągnęłam,
m. in. przez przemalowanie krzeseł i dodanie dwóch kolejnych,
zupełnie innych modeli, które samodzielnie odnawiałam,
powieszenie starej witrynki, która przełamała nieco styl kuchni,
dodając jej charakteru.
Pojawiły się też zasłonki. Jedna kryje zmywarkę w ciągu mebli,
a druga minispiżarenkę pod blatem, sąsiadującą z lodówką.
Zmieniłam kolory kilku dodatków, m. in. drewnianego stojaka na kubki,
skrzynki na folie spożywcze i aluminiowe, drewnianego regalika z Jyska
czy wiklinowego chlebaka.

Nasza kuchnia przejdzie, zapewne, jeszcze niejedną metamorfozę,
która, ani trochę, nie powinna być kłopotliwa,
ponieważ celowo wybrałam jasne meble, płytki, aby móc
bezproblemowo zmieniać dodatki, nadając jej nowego wyglądu!


2 komentarze:

  1. Jest piękna i przytulna, bardzo ładnie ją urządziłaś i udało Ci się coś bardzo trudnego-nie zagracić niewielkiej przestrzeni. Ja właśnie walczę po przeprowadzce z moją kuchnią, ale moja jest jeszcze mniejsza!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja kuchnia wpisuje się w moje klimaty. Podoba mi się wykorzystanie murku jako ścianki-regalika, uwielbiam takie swojskie kąciki jadalne z wykorzystaniem różnych krzeseł, no i zasłonki, które niesamowicie dodają uroku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że odwiedziłaś/eś mnie. Dziękuję za pozostawienie komentarza. Pozdrawiam serdecznie.