Witam serdecznie,
jakiś czas temu żaliłam się troszkę w temacie murku, który postawiliśmy między aneksem kuchennym, a częścią wypoczynkową pokoju dziennego.
W miejscu murku planowałam zrobić - podobną do tej na poniższym zdjęciu - ściankę działową...
... czyli planowana ścianka totalnie nie widziała mi się w połączeniu z murkiem, ale powstał, trudno...
Koniec końców zrezygnowaliśmy z brzóz bo nie mogłam zaakceptować postawienia ich na owym murku, co innego byłoby gdyby zostały umocowane do podłogi i sufitu (jak na powyższej fotce), co dałoby możliwość zupełnego wymontowania lub wymiany na nowe kłody, gdyby zniszczyły się...
I tak zostaliśmy z murkiem, który po pierwsze: stanowił zagrożenie dla synka, który wspinał się nań, po drugie: jego wysokość była niepraktyczna i zaburzała proporcje w pomieszczeniu, po trzecie: nie mogliśmy go od tak zdemontować, bo wiązałoby się to z częściową rozbiórką paneli, szafek kuchennych, a uwierzcie, remontu to my mieliśmy już nieco po dziurki w nosie i nie chcieliśmy go przedłużać, a tym bardziej cofać się... ;)
W między czasie rodziły się różne pomysły, m. in regał ze skrzynek po owocach
oraz regał zrobiony samodzielnie z desek.
I na tym drugim pomyśle się skończyło, a efekt jest następujący...
Wygląda ok. No, lepiej przynajmniej niż to wystające coś z podłogi, zanim regał na nim zagościł!
P. S. I nie byłabym sobą gdybym nie dodała, że kieeedyś tego murka się pozbędziemy. ;) Wówczas, chociażby, będziemy więcej przestrzeni na operowanie stołem, bo z tego, że stół jest rozkładany, skoro nie możemy tego zrobić, bo miejsca brak?
Witam serdecznie,
jest to wpis przełomowy, bowiem zdecydowałam się na jakże trudny (dla mnie!) krok i uszyłam synkowi namiot. Taki a'la teppee.
Namiot powstał na stelażu z kijków z Castoramy, z tkaniny z Ikei. Dekoracja namiotu to kolorowy obrus z Biedronki, ręcznie wykonane kule ze sznurka jutowego oraz przypinka pomalowana farbą tablicową. :) Przy czym dekoracje będzie można zdejmować bez problemu i zastępować inną. Ponadto cały namiot da się rozmontować w celu wyprania, gdy ten się pobrudzi...
Namiot zaczęłam szyć w godzinach popołudniowych, a skończyłam chwilę po 22.00. Nie wliczam przygotowania stelaża, tj. przycięcie kijków, wywiercenie otworów, zabezpieczenie ich lakierem akrylowym, połączenie ze sobą.
Efekt? Hmm... Synkowi spodobał się, więc to jest dla mnie najważniejsze. Pewnie fachowiec oceniłby mnie niezbyt wysoko, ale z racji faktu, iż z maszyną miałam do czynienia po raz pierwszy to jestem zadowolona...
Namiot na balkonie...
... i w pokoju synka.
Przy okazji prezentuję dekorację ściany w pokoju synka, która jakiś czas temu zawisła nad Jego łóżkiem.
Pompony wykonane przeze mnie z bibuły, a szydełkowe ozdoby pochodzą z Ikei...
A teraz podziękowania, które należą się Kasi z Twoje Diy - czyli zrób to sam za zainteresowanie się problemem z maszyną oraz dla Alieny, która bezinteresownie pomogła mi rozwiązać ów problem. A spotkałyśmy się tutaj.
Dziękuję Wam dziewczęta!!!
I jeszcze najnowsze "dziecko". Świeżutkie, bo kartkę wykonałam dziś z samego rana.
Na kartce pszczółka i ule, bo dla pszczelarza, a zielone otoczenie i błękit nieba bo poleci do rodzinnych stron, do Ławszowej, a tam bez wątpienia zieleń drzew i łąk oraz błękit nieba otacza mieszkańców zewsząd...
Witam serdecznie,
chciałabym zaprezentować dwa z moich trzech ostatnich projektów, kartki ślubne w pudełkach...
Do wykonania kartek wykorzystałam, m. in. tekturek, które wygrałam,
o czym mowa tutaj, w candy organizowanym przez Wycinankę.
I jeszcze same pudełka
Do wykonania kartek wykorzystałam materiały z Wycinanki, Scrapińca, UHK Gallery. Kwiatki na kartkach robione samodzielnie. :)
Witam serdecznie,
wczoraj miałam okazję uczestniczyć w fantastycznych warsztatach kartkowych podczas Dni Gminy Siechnice. Uściślając - fantastyczne bo takimi je uczyniły dzieciaki, które dały się porwać radości tworzenia kartek, a co do samego uczestnictwa to miałam przyjemność ich poprowadzenia wraz z pomocą dwóch przemiłych, energicznych kobietek, które pomagały ogarnąć ten nasz twórczy "bałagan". :)
W ciągu około 6. godzin powstała cała masa miłych dla oka kartek, tak innych jak różni byli ich autorzy. Różni w swoich pomysłach, a każdy z nich był niepowtarzalny i wywoływał radość nie tylko na buźkach autorów kartek, ale także na moich oraz, przede wszystkim, rodziców i dziadków młodych uczestników. :)
Co prawda zdjęciami w chwili obecnej nie dysponuję. Wiem jednak, że były, od czasu do czasu, robione ale wątpię, ażeby uchwycone zostały prace dzieciaków. Będę żałować, że nie zabrałam aparatu... Musicie na słowo uwierzyć mi, że dzieciaki były zadowolone ze swoich prac. :)
W trakcie trwania zajęć i ja poczyniłam, AŻ jedną kartkę, którą robiłam "na raty", zaczynając około godz. 14.00 i kończąc u schyłku spotkania, ok. godz. 20.00.
Dużo kwiatów na mojej kartce. Takie też chciałabym zorganizować kolejne zajęcia kartkowe - bukiet kwiatów na kartce okolicznościowej. Może się uda?
Użyte materiały: tekturki ze Scrapińca, papiery: UHK Gallery oraz Galeria Papieru, koronki i szkiełko z Kreaterii i Stonogi.pl.
Prezentuję, także drugą, wcześniejszą kartkę...
Powstała jako przykładowy wzór kartki z myślą o powyżej opisanych warsztatach.
Wykorzystane materiały w przeważaniu pochodzą z Makowego Pola oraz ze Scrapińca.