Hej, dziś w wolnej chwili powstał mini album dla Olusia, synka koleżanki, z którą leżałyśmy na oddziale położniczym.
Album pomieści 60 zdjęć w formacie 9x13 cm na 30-stu sztywnych, czarnych kartach. Pomiędzy kartami kilka dodatkowych kart w kształcie tagów, m.in. z miejscem na własne, krótkie notatki oraz tag z metryczką.
Okładkę zdobi m.in. rozetkowy kwiat, który wykonałam inspirując się kursem zamieszczonym na tej stronie. Kółko spinające zaś poprzewiązywałam kawałkami kolorowych wstążeczek.
Albumik prezentuje się tak:
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej niedzieli.
Katarynka
Witam ponownie,
w dniu dzisiejszym przygotowałam jeszcze jeden skromny notes.
Powiem, że planuję zrobić album na zdjęcia, ale taki wyjątkowy bo dla nas czyli ze zdjęciami naszego synka. Trochę ciężko zabrać mi się za to bo zawsze coś wypada na drodze. Mam nadzieję, że wkrótce zacznie powstawać. Chyba potrzebuję odpowiednich warunków. Bardzo miłoby znaleźć towarzystwo do wspólnej zabawy papierem i nożyczkami. Samej jest dość smutno. A tak możnaby czerpać pomysły od siebie nawzajem, przy okazji pogadać i wypić kawkę... Ach, rozmarzyłam się.
Jeszcze nie miałam okazji tego zrobić, ale chciałam bardzo podziękować osobom, które zagościły u mnie jako Obserwujący! Bardzo się cieszę i witam Was serdecznie oraz dziękuję za sympatyczne komentarze!
Z racji, że mój synek kończy dziś 9 miesięcy, powstał taki oto obrazek przestrzenny, którego głównym bohaterem jest Michaś, mój synek. Przestrzenności dodają kwiaty, listki, motylki, korona na główce Michała czy powtykane w całość karteczki, na których uwiecznione są pierwsze ważne kroki w rozwoju synka. Na pracy pojawiam się także ja z brzuszkiem oraz poniżej my jako przyszli rodzice.
Rameczka wygląda następująco:
Pozdrawiam serdecznie,
Katarynka
W ciągu ostatnich dni powstały dwa notesy w tym jeden kulinarny. Do wykonania obu wykorzystałam papiery zakupione w scrapuj.pl.
Notes w kwiatki jest dosyć grubiutki, ponieważ ma, aż +/- 200 kartek, a oba prezentują się tak:
Witam ciepło w ten coraz bliższy Świąt dzień,
chciałabym przedstawić "swoje dzieci", które czyniwszy przez ostatnie kilka dni - pierniczki.
Najpierw te przystrojone jako a'la płatki śniegu:
Następnie serduszka w czterech szatach: baaardzo skromnej (właściwie to bez szaty:-)), jasnej z kolorową posypką i ciemnej z białą oraz skromnej z perełką.
Nie będę oryginalna jeśli napiszę, że są przepyszne, aczkolwiek nie znikają - jak to można nazwać - w niewyjaśnionych okolicznościach, ponieważ nasze dzieciątko jeszcze malutkie, a ja powstrzymuję swój apetyt na wodzy, no, szykuję miejsce na potrawy wigilijne. ;-)
Pozdrawiam,
Katarynka