Witam serdecznie,
dziś przedstawiam dwie kompozycje ślubne.
Obie w formacie DL. Obie z użyciem ekologicznych kartonów i tekturek z Kreaterii.
Każda z przeszyciami maszynowymi i ręcznie robionymi kwiatuszkami.
Obie z przygotowane na wyjątkową okazję, jaką jest ślub.
***
Pierwsza z rowerem, bo para młoda lubi na nim jeździć,
druga zaś z motywem gór, ponieważ przyszli małżonkowie wędrują po górach...
Jako, że obie zrobione "na bogato", tzn. składające się z wielu elementów, warstw,
zgłaszam prace na wyzwanie do Skarbnicy Pomysłów,
o tutaj.
Witam serdecznie,
ten dzisiejszy wpis jest dla mnie bardzo wyjątkowy, bowiem otrzymałam
sympatyczną nominację Liebster Blog Award od blogowej koleżanki, Adriany,
która prowadzi bloga KosmetoMaMa.
Króciutko o zasadach tej nominacji (zaczerpnięte z bloga Adriany):
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."
Zabieram się zatem za swoje powinności, czyli odpowiedzi na pytania zadane przez Adrianę.
1. Jak powstała nazwa twojego bloga?
Scrapnica pomysłów to gra słów: scrap --> scrapbooking + końcówka -nica, efektem czego miało powstać słowo kojarzące się z wyrazem skarbnica...
2. Czego się boisz?
Zdecydowanie samotności oraz węży i padalców. Na ich widok roznosi się paniczny krzyk, nad którym ciężko zapanować.
3. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Hmm, lubię tworzyć kartki okolicznościowe. A obecnie planuję przemiany, niektórych mebelków, które mam w domu, i aż się o to proszą. :) Ponadto zainteresowałam się recyklingiem, zarówno, w kontekście dekorowania naszego mieszkania, jak i szycia "nowej" odzieży ze... starych ciuszków. :)
4. Jaki jest Twój ulubiony film, serial lub piosenka?
Jeżeli chodzi o film czy serial to zdecydowanych faworytów brak, jeżeli zaś o piosenkę to co prawda tytułu/ów nie wymienię, bo są zmienne, a zmienność wiąże się z aktualnym nastrojem. Lubię wracać do starych, polskich, ponadczasowych hitów.
5. Co ci poprawia humor?
Uśmiech synka, czuły gest męża, doprowadzenie zamierzonego planu do końca.
6. Czy robisz to co kochasz?, jeśli tak to co to jest?
Obecnie nie pracuję, więc nie powiem, że moja praca sprawia mi przyjemność, ale niewątpliwie chciałabym aby w przyszłości tak było. To, czym obecnie się zajmuję (a widać to na blogu), oczywiście, sprawia mi dużo radości.
7. Co w sobie kochasz?
Trochę trudne pytanie, ponieważ z pewnością siebie u mnie baaardzo różnie. Niewątpliwie chciałabym ją poprawić, tj. wznieść ją nieco na wyższy poziom... Pracuję nad tym...
8. Miejsce w którym chciałabyś/chciałabyś żyć?
Zielona polana, a wokół niej las. Drewniany dom. Może góry? Może Mazury? A może rejony, z których pochodzę, bo i one idealnie wpisują się w ten "obraz"... To są marzenia, ale tu gdzie jestem teraz jest mi dobrze...
9. Jaki jest Twój ulubiony słodyczek?
Jabłuszko, zdecydowanie w stanie nieprzetworzonym. ;)
10. Jak jest Twoja ulubiona rzecz?
Orócz tego całego majdanku do tworzenia kartek, laptop i aparat, bo inaczej mój blog nie istniałby...
11. Czy jest coś co chcesz zrobić w przyszłości (co to takiego)?
Założyć własną firmę i pracować na siebie, robiąc to, co kocham.
1. W mojej wolnej chwili
2. My Sweet Little Precious
3. Lori Art Atelier
4. Projekt - Sviloprejka
5. Chodź pomaluj świat igłą i nitką
6. Czerwony Fartuszek
7. Zakątek Inki
8. Vanilla For Home
9. Rosa - Rosaline
10. Moje małe codzienności
11. Nitkowy Świat
I na koniec...
1. Jak narodziła się Twoja pasja?
2. Gdybyś mogła jutro wyjechać gdziekolwiek, pojechałabyś do... ?
3. Twoje najbliższe twórcze plany to... ?
4. Rano: kawa czy herbata?
5. Wieczorem: książka, telewizja czy muzyka?
6. Przyjaciel czworonożny (choć niekoniecznie czworonożny :) ), z którym dzielisz swoją przestrzeń?
7. Wygrałaś 100 tysięcy zł. - co dalej?
8. Ulubiona postać z ekranu (nieważne czy fikcyjna czy realna).
9. Kolory, którymi otaczasz się to... ?
10. Samochód, rower czy... komunikacja miejska?
11. Twój sposób na totalny relaks?
Oto moje pytania, które kieruję do autorek nominowanych blogów.
Zapraszam do zabawy. :)
Witam serdecznie,
na dziś przypada kolejny, trzeci już, dzień wyzwania z autorką bloga Sen Mai,
Ulą Phelep.
Tematyka bardzo atrakcyjna, bo przedstawiamy nasze zainteresowania, ulubione hobby bliskie sercu. :)
Zapraszam do obejrzenia skromnej próbki moich zainteresowań...
Kartki okolicznościowe...
Recykling, szycie, dekoracje domu
Wypieki i ich dekorowanie.
Tutaj: pierwsza próba z lukrem plastycznym własnej roboty.
Fotografia
Dziś dzień drugi wyzwania z Ulą z bloga Sen Mai.
Temat wyzwania do poruszenia w dniu dzisiejszym to "10 rzeczy, których nikt o mnie (jeszcze) nie wie." A wyrazik w nawiasie pasuje jak ulał. ;)
Uprzedzam, szału nie będzie, bo Justin Bieber wcale nie jest bratem ciotecznym mojej kuzynki Jolanty matki chrzestnej córki brata żony Zosi z Pomorza. I dobrze mi z tym, choć wiem, że w rodzinie mam jedną osobę, która byłaby powyższym wniebowzięta!
Przechodzę zatem do rzeczy właściwej. Kolejność zupełnie przypadkowa, a i treść dość bogata. Nie wiem czy ktoś z Was w ogóle zdecyduje się to przeczytać w całości. :)
1. Jestem uzależniona od jabłek. Zjadam ich po kilka dziennie. Wiem, że w nadmiarze wszystko szkodzi, ale nie potrafię sobie ich odmówić. Może ktoś z Was pomógłby mi w tym?
2. Totalnie niemobilną istotą jestem - nie mam prawa jazdy. Nawet roweru obecnie brak.
3. Gdy czasem wieczorem zły humor mnie dopada, jedyne czego mi potrzeba to już tylko położyć się i zasnąć jak najszybciej pośród ulubionych dźwięków. Więc gdy tylko synek zaśnie, wieczorna toaleta i kładę się ze słuchawkami na uszach i w rytmach głośnej, ulubionej muzyki spokojnie zasypiam.
4. Jestem farbowany, krótkowłosy rudzielec. Uwielbiam ten kolor. Pasuje do moich bladości. Chyba nigdy go nie zmienię. Co najwyżej poeksperymentuję z odcieniami.
W zasadzie już to robię.
5. Jestem noga w pływaniu. Wrzuć mnie na głęboką wodę (dosłownie), a na pewno cud nie zdarzy się, raczej wręcz przeciwnie. Ciekawe czy jestem w stanie opanować tę sztukę.
6. Nie lubię się opalać. Wylegiwanie na słońcu nie dla mnie. A poza tym dużo pieprzyków mam i jakbym każdy miała jakoś szczególnie zasłaniać, byłabym cała w kropki. Inne wymówki od złapania seksownej opalenizny? Będę dłużej młodsza, tzn. moja skóra. Za gorąco. Z resztą taki bladzioch ze mnie, że po zetknięciu z nadmiernym nasłonecznieniem, czerwona się robię, a nie brązowa. Tyle męki za czymś, co i tak znika po około miesiącu po zaprzestaniu opalania? :) Tak gdzieś wyczytałam...
7. Lubię porządek. Nie taki laboratoryjny wręcz, nie nie. Ale gdy każdy przedmiot ma swoje miejsce, gdy w zlewie nie zalega sterta naczyń, a w łazience stos ubrań do prania. Gdy podłoga się nie klei lub nie leżą na niej jakieś paprochy. Przy dziecku z tym różnie, ale czuwam. :) A nie zawsze tak było. Kiedyś byłam bałaganiarą, ale wyleczyłam się z tego i dobrze mi z tym.
8. Chciałabym nauczyć się szyć na maszynie. Może jakiś kursik w przyszłości albo, nawet, stosowna szkoła?
9. Oglądam "M jak Miłość".
10. Moja pasja narodziła się w czasach gdy walczyłam ze swoimi zmorami. Mówię o kompleksach, bo parę ich było. No ale pozbyłam się ich. Zamieniłam na konkretne zajęcie. Przypadkiem (a może wcale to nie był przypadek) ujrzałam piękne, ręcznie tworzone kartki. I utonęłam...
To byłoby na tyle. Miało być 10 i jest 10. Trochę się rozpisałam, a przyznam szczerze, że akurat co do tego tematu, to miałam mieszane uczucia, nawet chciałam go ominąć, ale udało się. Drugie zadanie wypełnione!
Ula z bloga Sen Mai zaprasza na trzecie wyzwanie blogowe!
Szczegóły na pasku bocznym i na blogu Sen Mai.
Postanowiłam wziąć udział.
Na dziś przypada dzień pierwszy wyzwania, którego tematem jest:
Moje miejsce pracy blogowej i kreatywnej.
Otóż, nie posiadam w swoim mieszkaniu pokoju, w którym mieściłby się mój "warsztat" kreatywny. Nie dysponuję nawet stałym kątem, w którym mogłabym zaszywać się, gdy tylko najdzie mnie ochota na kartkowanie...
Swoją twórczą energię wyzwalam w różnych miejscach, najczęściej są to łóżko i podłoga w sypialni. Ostatnio zaczęłam wykonywać przeszycia maszynowe na swoich kartkach, więc wówczas dochodzi jeszcze stół w kuchni, na którym stawiam maszynę do szycia i tak biegam to z kuchni do sypialni, to z sypialni do kuchni.
Czasem "rozłożę się" w pokoju dziennym i do kuchni, a w zasadzie stołu z maszyną do szycia mam krok.
Mój cały "sprzęt" kartkowy trzymam pod naszym łóżkiem sypialnianym,
a maszyna stoi "na widoku" bo taki trochę zabytek z niej (ma prawie 30 lat) i w tym swoim oryginalnym "opakowaniu" prezentuje się dość dobrze, i nawet kolorystycznie pasuje nam do wnętrz.
Z racji tego, że nie posiadam stałego kąta do pracy, zazwyczaj tworzę swoje skromne prace podczas gdy synek śpi. Wtedy spokojnie bez stresu jestem w stanie zacząć, i co ważne dla mnie, dokończyć to, co zaczęłam tworzyć...
Jak każdej marzycielce, zdarza mi się pofruwać w chmurach i pomarzyć o swoim
przyszłym miejscu, w którym z kubkiem inki w ręku, zasiadałabym i zabierałabym się za swoje hobby.
Pewnie byłoby to proste biurko/stolik z wnęką zamykaną na kluczyk, a w niej "ciężki" sprzęt oraz nadstawka nad biurko lub regalik, tudzież półki, a na nich inne drobiazgi. Reszta, pewnie i tak, nadal schowana byłaby pod łóżkiem, a byłyby to pewnie te rzeczy, które trudniej wyeksponować. Pragnienia może niespecjalnie wygórowane, ale ja staram się myśleć realnie i biorę pod uwagę metraż naszego jedynego pokoju, w którym owe biurko mogłoby stanąć. A pokojem tym jest sypialnia, właśnie.
A już bardziej poważnie (schodzę z chmur na ziemię) to na razie do szczęścia wystarczyłyby pojemniki z pokrywkami, które wypatrzyłam kiedyś w Ikei, którymi zastąpiłabym te nieciekawe kartony, w których obecnie trzymam materiały.
I kubek inki. :)